Podobają mi się chińskie restauracje, w których można zjeść dużo, pysznie i tanio!
Osobiście, nigdy nie byłam fanką chińskiego jedzenia. Dlatego z przerażeniem myślałam o tym, co będę jeść, gdy już tu przyjadę. Jednak okazuje się, że europejskie 'chińskie' jedzenie ma niewiele wspólnego z tym prawdziwym, które można dostać w Chinach. Bakłażan smakuje tutaj, jak nigdzie indziej. Grzybów jest tyle, że nie wiem czy wszystkich zdążę spróbować. Sosów... też tyle :) nadają potrawom niepowtarzalny smak, nawet zwykła cebula, jest cebulą, o której myślę codziennie.
Mamy już swoją ulubioną restaurację w Suzhou. Jeśli kiedyś tu będziecie, zabiorę Was do niej :)
Ja zachwycam się bobem zapiekanym z cebulką, Niedźwiedź zachwyca się pikantnymi szaszłykami z jagnięciny i garem krewetek, za które płacimy jedyne 18 RMB.
W chińskich restauracjach stoły są najczęściej okrągłe, a jedzenie podawane jest na półmiskach, tak by każda z osób siedzących przy stole mogła skosztować każdej z potraw. Świetny pomysł!
Teraz już wiem, że znienawidzone przeze mnie chińskie jedzenie stanie się jednym z moich ulubionych. Makarony poszły w odstawkę. Myślę o ryżu, i smacznych warzywach. Mniam!

























































