Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bali. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bali. Pokaż wszystkie posty

06 października 2015

Bali. Chcę wrócić!




 

Postów o Bali było już kilka...
klik, klik, klik, klik
I wspominałam już też, w tych poprzednich, że Bali to nasze azjatyckie naj.
I marzy nam się powrót.
Bardzo, bardzo.






A może tu, a może tam, a może na Bali?
Tak się kończą rozmowy, o najbliższych wakacjach.
No bo jak nie tęsknić za cudownym klimatem, jaki serwuje nam ta wysepka?
Jak nie tęsknić za tym niebem, kwiatami, jedzeniem,
przemiłymi ludźmi, cudownymi świątyniami...






Są takie momenty, że żałuję, że nie jesteśmy już w Chinach.
I to jest jeden z nich.
Wtedy na Bali mielibyśmy rzut beretem...
I moglibyśmy wracać tam i wracać...
A teraz?
Jak to się tam nawet dostać?
Przecież to koniec świata...





A jak jest u Was z podróżami?
Raczej nowe czy lubicie też wracać do odwiedzonych już wcześniej miejsc?
Mi jest trochę szkoda czasu na to, co widziałam, bo tyle jeszcze jest do zobaczenia.
A z drugiej strony...
Przecież tam było tak cudownie! 

09 lipca 2015

Kecak, czyli wspomnienia z Bali.


Wieczór, 100 mężczyzn, kilka kobiet, maski, bóstwa, małpy i ogień.
Muzyka bez instrumentów, a rytm nadawany przez męski chór.
Pokaz tańca kecak na Bali, na długo utkwił mi w pamięci.





 



Całe Ubud to bardzo kulturalne miasto.
Dlatego ze znalezieniem pokazu nigdy nie ma problemu.
Tylko który wybrać?
U nas przypadkowo padło na kecak.
Cała historia jest jedynie krótkim fragmentem hinduskiej Ramajany. W przedstawionej legendzie trudno się nie pogubić, ale nie miało to dla nas większego znaczenia.




I tak w centrum Ubud, po zmroku, w małej świątyni, przenieśliśmy się do innego świata.
Do świata Bogów i Demonów.





 

A na sam koniec tego wyjątkowego show zostaliśmy uraczeni tańcem w ogniu...
Takie rzeczy tylko na Bali...


08 lutego 2014

Tarasy ryżowe.



Będąc na Bali, należy poświęcić chwilę na przechadzkę po tarasach ryżowych.
Jatiluwih - te które my odwiedziliśmy, zapierają dech w piersiach.
Piękne przestrzenie pól ryżowych.
Po których można spacerować godzinami.
Upajać się naturą i przepięknymi widokami.
Podziwiać tę niezwykłą, soczystą zieleń.
Zdecydowanie 'must see' na Bali.
A jako dodatkowy plus tarasy Jatiluwih nie są przepełnione turystami.
Czego chcieć więcej?
Może jedynie tego, żeby na Bali było nam bliżej :)










26 listopada 2013

Bali. Raj na ziemi.



Bali.
To jedna z wysp Indonezji.
Wyspa rajska.
I nasze ukochane miejsce w Azji.
(cóż, z żalem muszę stwierdzić, że przebiło nawet moją ukochaną do tej pory Kambodżę ...)


Te widoki.
Ten spokój.
To jedzenie.
Świątynie.
Ludzie.
Kwiaty. Wszędzie kwiaty!
Tarasy ryżowe.
Wulkany.

To wszystko sprawia, że na Bali chce się wrócić, jak najszybciej.









Szczególnie na północ wyspy.
Gdzie brak turystów i całego tego turystycznego szaleństwa.
Im dalej na południe, tym bardziej gwarno.
Hotelowo.
Mamy sporo znajomych, którzy spędzili czas na południu i wrócili bardzo niezadowoleni.
Także Kochani, jeśli na Bali, to tylko na północ, a na pewno nie będziecie żałować!







My marzymy o powrocie!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...