Strony

01 listopada 2013

A to małpa!

W Ubud, na Bali.
Jest Monkey Forest.
Czyli park, w którym główną atrakcją są kręcące się wszędzie małpy.









Przed wyjazdem nasłuchałam się strasznych historii odnośnie tego miejsca.
Że małpy atakują,
Że kradną,
Że nie można mieć ze sobą żadnych błyskotek,
Że w żadnym wypadku nie można nosić przy sobie jedzenia,
Że to,
I że tamto...
No więc prawie tam nie poszłam!





A było bardzo przyjemnie.
Małpki były chyba w dobrym humorze.
Kręciły się leniwe po parku.
Nie miały nic przeciwko robieniu im zdjęć.
Nie kradły.
I były urocze!
No może poza momentem, w którym postanowiły zrobić siku, siedząc na drzewie i zmoczyć wszystkich właśnie pod nim przechodzących spacerowiczów...





Moim ulubieńcem jest zawodnik udający trupa...
Cudowny pokaz :)



Pozdrawiam!

28 października 2013

Hong Kong nocą.

Dziś zabiorę Was do Hong Kongu.
Trochę innego, niż poprzednio. (klik)
Tym razem Hong Kong nocą.
Równie niesamowity
I zachwycający, co za dnia.

















22 sierpnia 2013

Dziurawe spodnie, czyli chiński trening czystości.

Nadszedł czas, by pokazać Wam coś, czego jeszcze nie widzieliście...
O czym zapewne nie mieliście okazji słyszeć...
Co nie mieści się w głowie...
Cóż to takiego?
Spodnie.
Dziurawe spodnie :)

Większość chińskich dzieci nosi spodnie z dziurą w kroku.
Ma to ułatwić dziecku trening czystości.





Mogę generalnie powiedzieć, że jest to temat rzeka.
Spodnie takie to tradycyjna nauka czystości.
Powoli się to jednak zmienia i młodzi rodzice inwestują w 'normalne' spodnie.
I pieluchy.
Ale duży wpływ nadal mają dziadkowie, którzy nie chcą odpuścić starych nauk.


Według mnie, to żadna nauka.
Bo dzieci 'dzięki' takim spodniom, po prostu załatwiają się na ulicy.
Na środku ulicy.
NA ŚRODKU ULICY!
Bądź w każdym innym miejscu, w którym właśnie poczują potrzebę.
W windzie.
Pociągu.
W komunikacji miejskiej.
Restauracji.
Supermarkecie (na dziale z warzywami, widziałam na własne oczy!)
Więc jaki to ma sens, jeśli dziecko nie wie, że siusiu i kupkę robi się w toalecie?
Powiem więcej - ja sprzątam po swoim psie... Zawsze.



Ostatnio widziałam chłopca, który stał na krawężniku przy pasach i czekał na zielone światło, a że było akurat czerwone, to stwierdził chyba, że ma czas na siusiu, jak tak stoi nic nie robi... Więc, tak jak stał wysikał się na ulicę.

Pamiętam też jeden szczególny przypadek, kiedy byłam w centrum handlowym i dziecko zrobiło kupkę...  na tatusia, mamusię i pół podłogi na piętrze. Bo to wyjątkowo rzadka kupka była...


Dołącz do nas na fb.

19 sierpnia 2013

W parku.

Nie takim zwykłym.
Bo pełnym ptaków.


Bird Park w Kuala Lumpur.
Uważamy za bardzo ciekawy punkt naszej wycieczki.
Mimo, że wybitnymi fanami ptaków nie jesteśmy.
Ale było niesamowicie!






Ptaki spacerują sobie wolno po chodniku.
Bądź fruwają tuż ponad głowami.
Zajadają się papają.
I wydobywają z siebie cudowne dźwięki.
Jeden piękniejszy od drugiego...







Dla nas fantastyczne doświadczenie.
Relaks, relaks i jeszcze raz relaks.
Przyroda. Natura.
Nic więcej nam do szczęścia nie było potrzeba.




Dlatego spędziliśmy tam bardzo długie, leniwe popołudnie.
Uwieńczone pokazem niezwykle utalentowanych papug :)




Zapraszam również na mój fanpage.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...