Strony

08 sierpnia 2013

Warszawski dzień.






W Warszawie nie byliśmy ponad 10 lat.
Dlatego przeżyliśmy niesamowity szok odwiedzając to miejsce.
Z każdą chwilą Warszawa zachwycała nas bardziej.
Mimo, że zwiedzaliśmy ją w 40°C (na marginesie powiem, że 40°C w Europie nie jest tak straszne, jak 40°C w Azji, więc wg. nas było całkiem przyjemnie).








Plac Zamkowy, Stare Miasto, Łazienki.
Naprawdę mamy czym chwalić się przed resztą Świata.
Pyszne jedzenie.
Młodzież wyglądająca, jak z okładek magazynów.
Teatry na powietrzu.
Dzieje się.
I pięknie jest!












A w Łazienkach znaleźliśmy nawet chiński akcent :)



Urocza ta nasza Warszawa.

19 lipca 2013

Porządki.






Czy Chiny są brudne?
Cóż, generalnie odpowiedź na to pytanie nie jest prosta.
Ludzie w Chinach śmiecą i plują na ulicach.
Rozrzucają też resztki po jedzeniu, jedzenie, butelki i tak dalej.
Wyrzucają rzeczy przez okna samochodów.


 (tutaj panowie sprzątają ulicę po ciężarówce, która wyjechała z placu budowy)




Dlaczego więc się waham z odpowiedzią?
Na chińskich ulicach można spotkać mnóstwo Pań i Panów sprzątających.
Właściwie nie ma okazji zobaczyć zbyt wielkiej kupy śmieci, bo jeśli coś wyrzucisz zaraz ktoś przejdzie i sprzątnie.
Niestety, nie wyrabia to nawyku sprzątania po sobie i wyrzucania śmieci do kosza.
Pod tym względem przypomina mi to Polskę lata wstecz.
Jeśli coś jest poza "twoim podwórkiem" jest niczyje i nie trzeba o to dbać.
Często nawet na naszym osiedlu zdarza się, że ktoś wrzuci śmieci do windy (zakładam, że dalej same znajdą drogę do śmietnika...) bądź zostawi je TUŻ przed kubłem.
Patrzą na mnie wielkimi oczami, kiedy sprzątam po naszym psie, bo oni nawet po dzieciach nie sprzątają...




W sumie, gdziekolwiek w Azji jesteśmy wydaje nam się o wiele czyściej, niż w Chinach.
To chyba znaczy, że jednak jest tu brudno? Mimo całych tych sprzątniętych śmieci?
Nie wiem, ale mam nadzieję, że będzie się to zmieniać na lepsze.

13 lipca 2013

Hong Kong.






Hong Kong.
Zachwycił nas.
Choć bałam się go.
Bałam się, że to będzie kolejne wielkie miasto.
Nie chciałam jechać.
A teraz chcę wrócić.
Bo to niezwykle zatłoczone miasto pełne drapaczy chmur, które zostało przejęte od Wielkiej Brytanii dopiero w 1997 roku,
Jest niesamowite!






Modne. Pełne butików znanych marek i designerskich sklepików.
Czyste.
Pyszne.
Ma plaże.
I góry.
I najdłuższe ruchome schody.
I przeurocze stare tramwaje. O równie uroczej nazwie Ding Ding.
I ludzi, którzy mówią po angielsku. 














U nas tego nie ma...
Dlatego Hong Kong UWIELBIAM!




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...