...wsiedliśmy w autobus w Kuala Lumpur i po kilku godzinach byliśmy już w przepięknym miasteczku Melaka, znajdującym się na zachodnim wybrzeżu kraju.
I przenieśliśmy się w czasie.
Do miejsca, które pokochałam od pierwszej chwili.
Dlaczego?
Pewnie dlatego, że założone w XIV wieku przez księcia Sumatry miasteczko, następnie było pod rządami Portugalii, Holandii i Wielkiej Brytanii.
A to przekłada się na kawał kolonialnej historii i piękne budowle znane nam z Europy.
Widoki, za którymi oczy nasze tęsknią niesamowicie.
Było więc niezwykle przyjemnie.
Smakowicie.
Kameralnie i leniwie.
O tym, że nadal jesteśmy w Azji przypominały m.in. riksze wożące turystów i grające muzykę najgłośniej, jak się da, oraz China Town, które szczególnie wieczorem, tętniło swoim życiem.
Każdemu podróżującemu po Malezji polecam zatrzymanie się i odetchnięcie w Melace.
Na pewno nie będziecie żałować.
I przenieśliśmy się w czasie.
Do miejsca, które pokochałam od pierwszej chwili.
Dlaczego?
Pewnie dlatego, że założone w XIV wieku przez księcia Sumatry miasteczko, następnie było pod rządami Portugalii, Holandii i Wielkiej Brytanii.
A to przekłada się na kawał kolonialnej historii i piękne budowle znane nam z Europy.
Widoki, za którymi oczy nasze tęsknią niesamowicie.
Było więc niezwykle przyjemnie.
Smakowicie.
Kameralnie i leniwie.
O tym, że nadal jesteśmy w Azji przypominały m.in. riksze wożące turystów i grające muzykę najgłośniej, jak się da, oraz China Town, które szczególnie wieczorem, tętniło swoim życiem.
Każdemu podróżującemu po Malezji polecam zatrzymanie się i odetchnięcie w Melace.
Na pewno nie będziecie żałować.























.jpg)

























