Już zapewne Wam wspominałam o tym, że Suzhou to Wenecja Wschodu.
Mamy więc tu dużo wody, dużo kanałów, dużo pięknych nadwodnych uliczek.
Dookoła Suzhou mamy również dużo miasteczek na wodzie.
Jednym z nich jest Mudu.
Mam dla Was jeszcze historię, która nam się tam przytrafiła... (goście o słabszych nerwach proszeni o pominięcie tej części ;) )
Otóż zamówiliśmy sobie jedzenie w malutkiej chińskiej knajpce.
Oczywiście nie do końca wiedzieliśmy co zamawiamy, ale zjedliśmy, i było naprawdę pyszne.
Po czym tuż obok naszego stolika pani, która gotowała nam obiad zrobiła coś takiego...
A następnie coś takiego...
Wiecie, mieszkanie w Azji zmienia spojrzenie na wiele rzeczy...
Ale...
Ta sama woda, po której pływają łódki i inne śmieci
Ta sama woda do mycia naczyń
Ta sama do mycia mopa
To już jednak było za wiele...
Ciarki mnie przechodzą na samo wspomnienie.
Nie rozchorowaliśmy się jednak :)
Uściski!