Strony

04 lipca 2011

Jesień



Jesień życia...
Chiny pełne są ludzi, którzy wiele w swoim życiu już przeżyli.
Ja takich ludzi kocham oglądać. Szczególnie tutaj. Tacy pogodni, uśmiechnięci... Z każdym z nich chętnie bym porozmawiała, zamieniła choć kilka zdań, posłuchała o ich życiu.
Niestety, wszyscy mówią po chińsku :) Najczęściej w dialekcie, co już w ogóle zamyka mi furtkę do ich świata. Mogę ich obserwować, robić zdjęcia i zastanawiać się, jaka jest ich historia...
Mam wrażenie, że nasi polscy staruszkowie nie potrafią cieszyć się życiem i mają więcej problemów, niż ci żyjący w Chinach. A to przecież ludzie tutaj, nie mają niczego. Muszą pracować do końca życia, bo nie mają emerytur. Jeśli sami nie zdobędą pieniędzy, nie będą mieli co jeść, zazwyczaj mieszkają w jednym pokoju, który robi również za kuchnię, a toaleta jest na końcu ulicy, a jednak mam wrażenie bije z ich wnętrza radość i spokój...
sami zobaczcie i oceńcie...























Może i my powinniśmy wyciągnąć wnioski?

I jeszcze na koniec moja ukochana para staruszków, nie sposób się nie uśmiechnąć :))


28 czerwca 2011

Niespodzianka!



Kochani, za chwilę mija rok naszego pobytu w Chinach.

Czas refleksji. Ogólne podsumowanie wychodzi na plus. To dobrze, że nie cierpimy :)
I sama nie wierzę, że czas płynie tak niesamowicie szybko. Czuję się, jakbym dopiero tutaj przyjechała. Jakbym tyle co rozpakowała walizki, a pewnie okaże się, że niebawem będę je pakować.
Tyle się przez ten rok wydarzyło. Tyle nerwów straciłam ;)) no i nauczyłam się mówić (to za duże słowo...) po chińsku, a nawet pisać te cudowne znaczki. Kto by pomyślał...

 
Dziękuję Wam, że jesteście ze mną. Choć czasami brak mi czasu, pisanie dla Was sprawia mi ogromną frajdę.
Z tej okazji mam dla Was upominki.
Dwa upominki. Niespodzianki.
Tak więc i zasady są dwie:
1. Musicie być obserwatorem na blogu bądź na facebooku. Jeśli ktoś śledzi mnie w obu miejscach ma podwójne szanse na wygraną :) jeśli ktoś nie ma ani bloga, ani facebooka proszę o pozostawienie adresu email
2. Powiedzcie mi, o czym chcielibyście przeczytać na blogu. Jakie tematy Was interesują, jakie są Wasze upodobania. W miarę możliwości postaram się spełnić Wasze prośby.

Zabawa potrwa do 15 lipca.

Życzę powodzenia!

26 czerwca 2011

Nocą...




Pierwszy raz odkąd tutaj mieszkamy wybraliśmy się na noc do Szanghaju. Tak naprawdę Szanghaj znamy bardzo kiepsko. Zazwyczaj jest tak, że jeździ się dalej, a te najbliższe miejsca są blisko, więc i tak zakładamy, że znajdziemy na nie czas i zawsze możemy je odwiedzić. Czas ucieka niestety. Zdecydowaliśmy się więc spędzić weekend w Szanghaju.
Jednym z powodów, który za tym przemawiał było zrobienie kilku zdjęć Szanghaju nocą. Zatrzymaliśmy się w cudownym hostelu tuż przy Bundzie, po starej części miasta. Za rzeką natomiast cudownie lśnił Pudong, pełen nowych budynków, biurowców i hoteli.
Niestety pogoda nam nie sprzyjała. Lało strasznie (w końcu pora deszczowa, czego ja się spodziewałam?). Robienie zdjęć w takich warunkach nie należało do najprzyjemniejszych. Na szczęście miałam pomocnika i parasolki. A Szanghaj w taką pogodę też ma swój niepowtarzalny klimat.








21 czerwca 2011

Mur nad mury




 

Jest taka budowla...
Jedna z Siedmiu Cudów Świata...
Największa z tych, wzniesionych przez człowieka...




Wielki Mur Chiński.




O łącznej długości ok. 8850 km...
Którego budowę rozpoczęto niemal 2000 lat temu...
Zbudowany, by być ochroną przed wizytą niechcianych gości :)




Robi niesamowite wrażenie.
Robi wrażenie większe, jeśli wstanie się odpowiednio wcześnie, tak, by na Murze być w zupełnej ciszy, by mieć Mur tylko dla siebie.
Nam się udało. I choć opuszczaliśmy naszą noclegownię, kiedy na dworze było jeszcze ciemno, opłacało się.


Dobra wiadomość, dla leniuszków - na Mur nie trzeba się wspinać. Są kolejki, które w parę minut zawiozą cię na górę. My jednak z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że zdobyliśmy Wielki Mur i z dumą możemy nosić koszulkę "I climbed The Great Wall" (za którą, swoją drogą pani chciała od nas grubo ponad 100 zł...czytaj)






Mimo rozmiarów niestety, Muru nie widać gołym okiem z kosmosu :)
Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...