Strony

03 czerwca 2011

Pyszności... ;)



Tak jak zapowiadałam, dzisiaj kolejna część pekińskiego jedzenia.
Pekińskiego nocnego marketu z jedzeniem nie można ominąć. Choć okazuje się, że to bardzo turystyczne miejsce. Ceny... Kosmiczne! Tzn. w porównaniu z tymi, które znamy z codziennego życia.
Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek będzie mi dane widzieć tyle nietypowego jedzenia w jednej chwili. 
Zapewniam Was jednak, że dziś nie zgłodniejecie i ślinka Wam nie pocieknie.
Moi Drodzy,odstawiamy wszelkie smakołyki, które mamy koło siebie i zapraszam do oglądania :))





zgadnijcie, jakie słowo kryje pod sobą rozgwiazda... 























Pewnie zastanawiacie się, czy próbowałam tych pyszności. Nie, ale Niedźwiedź się odważył. Próbował larwę jedwabnika i skórę węża. Wyglądał bardzo niewyraźnie, a jedzenie w końcu wylądowało w koszu.
To nie nasze smaki jednak :))

31 maja 2011

Miejsce warte powrotu.


W czasie pobytu w Pekinie jedliśmy bardzo różne rzeczy. Od bardzo dobrych zaczynając, na bardzo nietypowych kończąc. Dziś ta pierwsza część naszych pekińskich posiłków. O wiele smaczniejsza i zdecydowanie lepiej wyglądająca, niż część druga, która już niebawem.



Kochani, restauracja, która podbiła moje serce.
W której kelnerzy mieli bardzo oryginalne stroje.
W której dania wyglądały niesamowicie i tak też smakowały.
W której mogłabym siedzieć godzinami.
Do której na pewno wrócę, jeśli tylko będę jeszcze raz w Pekinie.
I, w której pani kelnerka wiedziała, co to wegetarianizm! (po raz pierwszy w Chinach...)
Spójrzcie tylko, jakie pyszności nam tam zaserwowali.
I wybaczcie z góry, że narobiłam Wam smaka :)










28 maja 2011

Szkraby


Komu z nas nie podobają się chińskie dzieciaki? Ja nie znam nikogo takiego. I sama uważam, że są przeurocze!

Powiem Wam, że tak samo Chińczycy myślą o naszych dzieciach. Jeśli podróżujesz z dzieckiem po Chinach, wyprawa ta nie będzie należała do najłatwiejszych - prawdopodobnie każdy będzie chciał dotknąć Twoją pociechę i zrobić sobie z nią zdjęcie :)

Kochani, przedstawiam Wam najmłodsze pokolenie Chin.










16 kwietnia 2011

W Zakazanym Mieście



Pekin.
Zakazane Miasto.
To chyba jedno z najważniejszych i najbardziej znanych miejsc w Chinach. Nie chciałabym Was zamęczyć zdjęciami, ale wierzcie mi, ograniczyłam się do minimum! Mam nadzieję, że choć część z Was dobrnie do końca :)
Dlaczego Zakazane Miasto nazywa się Zakazane? A no dlatego, że przez ponad 500 lat było zamknięte dla zwykłych śmiertelników. Zostało wybudowane w 1421 roku, po 17 latach prac budowlanych. Jest to w tej chwili największy i najlepiej zachowany fragment kompleksu starożytnych budynków w Chinach. Otoczony murami o wysokości 10 metrów i fosą o szerokości 50, był domem cesarzy podczas panowania dynastii Ming i Qing, a także centralnym punktem władzy Państwa Środka, aż do powstania Republiki Chińskiej w 1911 roku. Na terenie Zakazanego Miasta, czyli na powierzchni ok. 70 ha, w 8706 salach, mieszkało niemal 10 000 ludzi (w tym ok. 3 000 eunuchów, służby i konkubin).
Naprawdę robi wrażenie!















Figurki smoków i feniksów umieszczane na pałacowych dachach miały chronić przed ogniem i piorunami.




 




No i jak się Wam podoba?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...