Ten post powstał w ramach projektu wakacyjnego Klubu Polki na Obczyźnie.
Ulubione miejsce w Polsce.
Kiedy tylko przeczytałam to zdanie, na myśl od razu przyszedł mi Kazimierz.
Kazimierz Dolny nad Wisłą. To miłość ma. Absolutna.
Do Kazimierza jeżdżę od wielu lat. I staram się w miarę możliwości odwiedzać, jednak jest tyle miejsc w Polsce, których nie mamy czasu zobaczyć podczas naszych wypadów w rodzinne strony, że Kazimierz poszedł trochę w odstawkę.
Co nie znaczy, że nie tęsknię, bo tęsknię bardzo...
I choć pochodzimy z miejsca oddalonego od Kazimierza o 200 km, zawsze marzyłam, o kazimierskim ślubie. Zachwycały mnie białe suknie na kazimierskim rynku. A teraz z uśmiechem przyglądam się swoim zdjęciom ślubnym. Na tle kazimierskiej studni, razem z kogutem, w restauracji u Sarzyńskich. I cieszę się, że moje marzenie się spełniło.
Uwielbiam spacery wzdłuż Wisły, a ulicę Krakowską darzę uczuciem nader wyjątkowym. Korzeniowy Dół, spacer do pobliskiego Męćmierza, Baszta, Zamek, Kamienice, Studnia. Kolacja U Fryzjera, kogut w Piekarni Sarzyńskiego, wizyta w Herbaciarni. Zakupy w uroczych sklepikach, w których zawsze znajdzie się jakaś perełka. Nieodstępujące nas na krok, zawsze te same, prawdę mówiące Cyganki.
Pamiętam Kazimierz sprzed wielu wielu lat. Ten z małą liczbą turystów. Z małą ilością parasoli psujących krajobraz. Z małą nierozbudowaną jeszcze piekarnią. Z kilkoma sklepikami, za którymi tęsknię, bo teraz to już nie to samo. Ten Kazimierz ze starymi domami, a nie hotelami, które rosną jak grzywy po deszczu. Smutno mi. Miejsca robią się popularne i tracą całkiem swój urok.
Kazimierz już dawno przestał być moim Kazimierzem.
Ale jeszcze czasami, kiedy uda nam się dotrzeć tam w środku tygodnia, całkiem poza sezonem, mogę poczuć ten dawny klimat. Klimat jedynego miejsca, w którym odpoczywam...


Ulubione miejsce w Polsce.
Kiedy tylko przeczytałam to zdanie, na myśl od razu przyszedł mi Kazimierz.
Kazimierz Dolny nad Wisłą. To miłość ma. Absolutna.
Do Kazimierza jeżdżę od wielu lat. I staram się w miarę możliwości odwiedzać, jednak jest tyle miejsc w Polsce, których nie mamy czasu zobaczyć podczas naszych wypadów w rodzinne strony, że Kazimierz poszedł trochę w odstawkę.
Co nie znaczy, że nie tęsknię, bo tęsknię bardzo...
I choć pochodzimy z miejsca oddalonego od Kazimierza o 200 km, zawsze marzyłam, o kazimierskim ślubie. Zachwycały mnie białe suknie na kazimierskim rynku. A teraz z uśmiechem przyglądam się swoim zdjęciom ślubnym. Na tle kazimierskiej studni, razem z kogutem, w restauracji u Sarzyńskich. I cieszę się, że moje marzenie się spełniło.








Uwielbiam spacery wzdłuż Wisły, a ulicę Krakowską darzę uczuciem nader wyjątkowym. Korzeniowy Dół, spacer do pobliskiego Męćmierza, Baszta, Zamek, Kamienice, Studnia. Kolacja U Fryzjera, kogut w Piekarni Sarzyńskiego, wizyta w Herbaciarni. Zakupy w uroczych sklepikach, w których zawsze znajdzie się jakaś perełka. Nieodstępujące nas na krok, zawsze te same, prawdę mówiące Cyganki.

Pamiętam Kazimierz sprzed wielu wielu lat. Ten z małą liczbą turystów. Z małą ilością parasoli psujących krajobraz. Z małą nierozbudowaną jeszcze piekarnią. Z kilkoma sklepikami, za którymi tęsknię, bo teraz to już nie to samo. Ten Kazimierz ze starymi domami, a nie hotelami, które rosną jak grzywy po deszczu. Smutno mi. Miejsca robią się popularne i tracą całkiem swój urok.
Kazimierz już dawno przestał być moim Kazimierzem.
Ale jeszcze czasami, kiedy uda nam się dotrzeć tam w środku tygodnia, całkiem poza sezonem, mogę poczuć ten dawny klimat. Klimat jedynego miejsca, w którym odpoczywam...



Wakacyjny projekt dedykujemy akcji "AUTOSTOPEM
DLA HOSPICJUM" - Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by
zebrać 100 tys. zł. na Fundusz
Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego
Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą.
Więcej info: https://www.siepomaga. pl/r/autostopemdlahospicjum

Kazimierz Dolny jest cudowny - staram się go odwiedzać, jak najczęściej. Uwielbiam też okoliczne wąwozy.
OdpowiedzUsuńOstatnio Kazimierz staje się dość popularny. Sporo ludzi tam jeździ i chwali, że to b. ładne miejsce. Czas chyba żebym i ja odwiedził :)
OdpowiedzUsuńale poza sezonem! :)
UsuńAlbo na tygodniu. Bo w weekend delikatnie mówiąc masakra ;) Ale jak się pojedzie np. w poniedziałek to jest całkiem przyjemnie- my tak ostatnio z mężem zrobiliśmy i mogliśmy w końcu w spokoju podziwiać Kazimierz.
UsuńKazimierz to piękne miejsce. Okolicach też - Kuncewiczówka, wąwozy, kamieniołomy.
OdpowiedzUsuńTaaaak Kuncewiczówka - zawsze idę tam na spacer.
UsuńKazimierz jest piękny, choć faktycznie w samym centrum dość tłoczno, ale wystarczy przespacerować się np do wspomnianego Mięćmierza, a tam już sielskie klimaty i ludzi mniej:)
OdpowiedzUsuńPrawda, i te domki tam. Po prostu sielsko anielsko!
Usuńmmmhum.. ja też teraz jeżdzę tam raczej w zwykły dzień, gdy turystów prawie brak.. Mam to szczęście, że do Kaziemierza mam zaledwie 45 km... można więc powiedzieć, że czuję się tam jak u siebie :) Klimatyczne miasteczko :)
OdpowiedzUsuńJej zazdroszczę tej odległości :)
UsuńKazimierz to magiczne miejsce :)
OdpowiedzUsuńPrawda? Ma coś w sobie. Zdecydowanie.
UsuńPięknie tam :), cudowne widoki i wiatraki <3, jak byłam mała i przejeżdżaliśmy przez jakieś miasta, to zawsze chciałam się zatrzymać przy wiatrakach :). Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńhehe każdy ma jakiegoś bzika ;))
UsuńPiękne zdjecia - planuję się tam wybrać w wakacje pod koniec sierpnia. Supcio
OdpowiedzUsuńDziękuję. Udanej wyprawy!
UsuńO tak! Kasimierz jest cudny!
OdpowiedzUsuńTak tak tak tak!!!!
UsuńA ja bardzo chcę tam pojechać na weekend i mam nadzieję, że się uda - może jeszcze w tym roku. Kazimierz marzy mi się od dawna i czytałam już peany na jego cześć :)
OdpowiedzUsuńale nie na weekend, bo możesz nie docenić uroku :)
Usuńuściski!
Ja do Kazimierza zaglądam kilka razy do roku ;) Na szczęście mam blisko ;)
OdpowiedzUsuńfantastycznie! zazdroszczę bardzo
UsuńNiestety ja do Kazimierza mam trochę daleko, ale mam nadzieję, że w tym roku uda mi się odwiedzić to piękne miasto. Wiele dobrego o nim słyszałam :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia! :)
UsuńKazimierz jest piękny, niedaleko mam rodzinę więc często mogę odwiedzać to piękne miasto :)
OdpowiedzUsuńszkoda, że ja nie mam jakiejś okolicznej rodziny (mogłabym się podpiąć pod Twoją?) :)))
UsuńKazimierz ma swój niepowtarzalny urok. Podobno planują jakieś renowacje w kamieniołomach.
OdpowiedzUsuńciekawe ciekawe cóż to będzie się działo
UsuńTo miasteczko ma swój urok który świetnie oddają twoje zdjęcia. Super
OdpowiedzUsuńDziękuję. Pozdrawiam ciepło.
UsuńUwielbiam Kazimierz i zawsze mając okazję, jeżdżę do niego, jednocześnie zarażając tą miłością rodzinę i znajomych. Pięknie i z uczuciem opisała Pani to bliskie sercu miasteczko, a zdjęcia zamieszczone we wpisie, wywołały tęsknotę za tym wyjątkowym miejscem... ach, może w czasie kolejnej wizyty w Polsce... Pozdrawiam, dziękując za ten wpis!
OdpowiedzUsuńTo ja dziękuję, za tak ciepłe słowa. Pozdrawiam!
UsuńMałe mieściny mają swój urok a jak dochodzi do tego ciekawa historia to atrakcją niesamowita
OdpowiedzUsuńUwielbiam maleńkie miasteczka z klimatem
Usuń