
Wieczór, 100 mężczyzn, kilka kobiet, maski, bóstwa, małpy i ogień.
Muzyka bez instrumentów, a rytm nadawany przez męski chór.
Pokaz tańca kecak na Bali, na długo utkwił mi w pamięci.





Dlatego ze znalezieniem pokazu nigdy nie ma problemu.
Tylko który wybrać?
U nas przypadkowo padło na kecak.
Cała historia jest jedynie krótkim fragmentem hinduskiej Ramajany. W przedstawionej legendzie trudno się nie pogubić, ale nie miało to dla nas większego znaczenia.



I tak w centrum Ubud, po zmroku, w małej świątyni, przenieśliśmy się do innego świata.
Do świata Bogów i Demonów.




A na sam koniec tego wyjątkowego show zostaliśmy uraczeni tańcem w ogniu...
Takie rzeczy tylko na Bali...


















































