Strony

05 lipca 2015

Chwila w Lizbonie.







Byliście w Lizbonie?


Jeśli tak, to powspominajcie wraz ze mną to cudne miejsce.
Jeśli nie, to zapraszam na krótki spacer uliczkami tego miasta.
I zachęcam do odwiedzenia Portugalii.

 









 



30 czerwca 2015

Przepiękny krajobraz w Sagres.


Jeśli chodzi o Sagres, w Portugalii, to mam mieszane uczucia.
Bo moje uczucie miłości zabił wiatr...
Wybrzeże Sagres jest, jak z bajki.
Wspaniałe piaszczyste plaże, przepiękne klify, o wyjątkowej barwie.
Z Sagres można by nie wyjeżdżać.
Bo zdecydowanie jest czym cieszyć oczy.





Wieje natomiast.
Wiało, koszmarnie.
I choć widoki były nieziemskie, wiatr przesłonił mi cały urok tego miejsca.
Najchętniej zamknęłabym się w pokoju hotelowym i nigdzie nie wychodziła.
(Nie zapominając oczywiście o korkach do uszu).
Cóż. Wiało faktycznie całe 2 dni, które tam spędziliśmy.
I wykończyło mnie to.






Powiem Wam natomiast, że to właśnie w Sagres jedliśmy najlepszy posiłek z całej naszej 2-tygodniowej podróży wzdłuż wybrzeża Hiszpanii i Portugalii, i właśnie tu piliśmy najlepsze drinki.
Wszystko bym oddała, żeby choć raz jeszcze pójść do knajpki A Casinha, i zjeść cataplana, bądź posłuchać historii fantastycznego barmana i właściciela wegetariańskiej, pełnej ludzi restauracji Mum's. Także, jeśli będziecie w okolicy, nie omińcie tych miejsc! No i dajcie znać, czy też tak wiało...





09 czerwca 2015

Isleta del Moro. Hiszpania.




Długo zastanawiałam się, od czego zacząć opisywanie naszej podróży wzdłuż wybrzeża Hiszpanii i Portugalii.
Odwiedziliśmy tyle cudownych miejsc, każde wyjątkowe, każde tak inne od drugiego, że właściwie trudno zdecydować, co było naj. 
Ale mam swoją perełkę, którą najczęściej wspominam. 
I była to Isleta del Moro w prowincji Almeria.
Maleńka wioska rybacka, pełna przepięknych bielutkich domków. 
Z błękitną wodą, pustynią i górami. W parku narodowym Cabo de Gata...

















01 marca 2015

Krótki spacer po Greenwich.

Myślę, że nie można odwiedzić Londynu i nie wybrać się do parku w Greenwich.
Najzwyczajniej, szkoda się tam nie wybrać.
Bo Greenwich ma swój urok.
Jest to też miejsce, przez które przechodzi południk zerowy. Można więc wypić kawę na półkuli wschodniej, a później piwo na półkuli zachodniej. Takie szaleństwo - a co!
Cudny park, piękne widoki i panorama Londynu.
Miejsce idealne na piknik (niestety nie w grudniu).
Mam nadzieję, że wrócimy, jak będzie cieplej.
Zobaczcie sami.

 







LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...